categories: iran 2016

home sweet home

Po dosyć męczącej podróży z Shiraz, do Berlina  ( z przesiadką w Istambule ) i dalej autostradą do Poznania jesteśmy wreszcie w domu. Zmęczeni, ale pełni wrażeń i miłych wspomnień – z krótkiego, ale bardzo intensywnego pobytu w Iranie. Niesamowite krajobrazy,  ciekawa architektura,  a przede wszystkim legendarna gościnność Irańczyków na długo pozostaną w naszej pamięci.  W zachowaniu wspomnień pomogą nam zgromadzone materiały filmowe i fotograficzne. Część z nich tradycyjnie zaprezentujemy w osobnej galerii – www.fotek.eu/albums .

more >>

shiraz 4

Ostatni dzień rozpoczyna się bardzo wcześnie, bo przed 7. Próbujemy ponowić sesję fotograficzną w Różowym Meczecie. Wczesne promienie słoneczne padają daleko na posadzkę tworząc niesamowity spektakl. Niestety to chyba ściema  – wszystkie zdjęcia z pocztówek musiały być zrobione inną porą roku,  grubo przed godzinami otwarcia dla turystów … albo przy sztucznym oświetleniu. Próżny trud wczesnego zrywania się z łóżka. Ostatnie śniadanie celebrujemy do 10:30. Później niespieszne pakowanie i w samo południe opuszczamy hotel by udać się na ostatnie zakupy, ostatnią kawę...

more >>

shiraz 3

Po krótkiej nocy z trudem wstajemy o 7. Szybkie śniadanie i o 8 jesteśmy już w wynajęte taksówce, by zwiedzać atrakcje okolic Shiraz. Na początek jedziemy do oddalonego o ok. 120 km Pasargadae. To grobowiec i pozostałości (ściślej skromne szczątki) pałacu Cyrusa. Następnie pora na na Naqsh-e Rosjan – grobowce Dariusza I i jego synów. Robią wrażenie. Temperatura też. A o skrawku cienia można tylko pomarzyć. Na szczęście w samochodzie mamy zmrożoną wodę. Na koniec największa atrakcja całego Iranu – ruiny Persopolis. Docieramy tam ok. 12:30. Komentarz zbyteczny...

more >>

shraz 2

Rozpoczynamy wcześnie – bo o 7:30 jesteśmy już na fajnym śniadaniu. Później ruszamy szybko do Masjed-e Nasir-al Molk. Tu trzeba być wcześnie na magiczny spektakl światła. Chyba się zbyt guzdraliśmy bo słońce było już zbyt wysoko. Następnie kolej na kolejne atrakcje starego Shiraz. Odwiedzamy twierdzę i kilka ciekawych meczetów. Jest oczywiście przerwa na kawę, jest też czas na lunch w knajpce z muzyką na żywo.  Po południu dzwoni do nas Ameneh (spotkania w Esfahanie) z zaproszeniem na wspólny wieczór. O 19 przyjeżdża po nas pod hotel wraz z mężem i synem...

more >>

yazd – shiraz

Dzień rozpoczynamy świetnym śniadaniem. Później taksówką udajemy się na odległy dworzec autobusowy. Podróż trwa 30 min., a sympatyczny kierowca – Ali, daje nam szybki kurs języka perskiego! Na 6-7 godzinną podróż z położonego na skraju pustyni miejsca odpoczynku karawan Yazd – do pachnącego różami, miasta poezji Hafeza wybieramy luksusowy autobus VIP. Ogromne rozkładane fotele, serwowane przekąski i napoje – a za oknami góry. Wydają się być blisko, na wyciągnięcie ręki. Sprawiają wrażenie zwykłych “skałek”...

more >>

yazd

Ponieważ zaplanowane na dzień dzisiejszy punkty naszego programu zrobiliśmy wczoraj jadąc wynajętym samochodem z kierowcą – zamiast rejsowym autobusem – dziś mamy więcej luzu. A to akurat dobrze się składa, bo znaleźliśmy bardzo sympatyczny hotel prowadzony przez Hindusa. Od razu widać inny standard serwisu! No i wreszcie inne śniadanie! Są warzywa, owoce! Delekujemy się więc śniadaniem w hotelowym ogródku. Bez pośpiechu wybieramy się na krótki spacer wąskimi uliczkami starego miasta. Koło południa przysiadamy na odpoczynek w knajpce. Rozkładany się na podestach wyściełanych dywanami...

more >>

na’in – yazd

Pobudka wyjątkowo o ósmej i wyjątkowo tym razem bez hotelowego śniadania. Niestety w najbliższej okolicy tak wcześnie rano nie ma otwartych knajpek ani sklepów spożywczych. Są natomiast już czynne sklepy obuwnicze, z zabawkami, maszynami do szycia oraz banki. Musimy zadowolić się plackiem chleba, jogurtem i owocami. Czyli wreszcie coś innego!  Punktualnie o 9 pod hotel podjechał Mohammed.  Kierowca z naszej  wczorajszej wyprawy z przyczyn technicznych z nami nie pojedzie. Ale chwilę później pojawia się zastępca i to z lepszym (jak na tutejsze warunki ) samochodem...

more >>

esfahan – na’in

Dzień rozpoczyna tradycyjny irański zestaw śniadaniowy – płaty tutejszego chleba,  jajko, dżem, herbata lub sok. Trochę to monotonne,  ale o dziwo dobrze trzyma … albo w tym klimacie nie chce się więcej jeść. Aby nie stracić formy fundujemy sobie krótki spacer  będący wstępnym rozpoznaniem przed zakupem pamiąteke w Shiraz. O 11 jesteśmy w taksówce na dworzec autobusowy. Bezproblemowy zakup biletów i o 11:30 jesteśmy już w autobusie – w drodze do Na’in. Podróż (2,5godz) mija całkiem szybko. Za oknami ogromne płaskie, kamieniste przestrzenie, na horyzoncie góry...

more >>

esfahan 2

Dziś dzień relaksacyjny. Wstajemy o 8, później ten sam irański zestaw śniadaniowy i ruszamy. Do zaliczenia mamy pałac Ali Qapu usytuowany przy głównym placu. Szczególne wrażenie robią zdobienia I sklepienie pokoju muzycznego. Stąd mamy widok z góry na cały plac, cześć miasta i otaczające je góry. Ponieważ zrobiło się południe przysiadamy na kawę w “naszej” knajpce. Musimy tu chwilę odpocząć przed kolejną atrakcję, znajdującą się zaledwie kilkaset metrów stąd. O 14 rozpoczynamy zwiedzanie  pałacu sultana Chehel Sotun wraz z ogrodami...

more >>

esfahan 1

Wyjątkowo wstaliśmy dopiero o ósmej. Standardowe irańskie śniadanie i w drogę. Największą zaletą “ostatniego hotelu w mieście” jest lokalizacja. Mamy dosłownie 5minut spacerkiem do drugiego (po Tiennianmen w Pekinie) największego placu świata. W rzeczywistości nie sprawia wrażenia tak ogromnego, ale …. Stąd – w promieniu ok.2km usytuowane są nasze dzisiejsze atrakcje do zaliczenia. Na początek bardzo ciekawy Masjed-e Sheikh Lotfollah – to dokładnie przy samym placu Naqsh-e Jahan. Później w kameralnym ogródku przysiadamy na małą kawę...

more >>